7-latka nagle weszła na jezdnię, została potrącona przez peugeota. Dziecko trafiło do szpitala w Lublinie
12:01 31-05-2021 | Autor: redakcja
W poniedziałek około godziny 7:30 w miejscowości Ostrówek w gminie Puchaczów w powiecie łęczyńskim doszło do potrącenia dziecka przez pojazd osobowy. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.
Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 47-latka z gminy Milejów kierująca pojazdem marki Peugeot potrąciła 7–letnią dziewczynkę, która stojąc na poboczu drogi po prawej stronie, nagle weszła na jezdnię. Kobieta siedząca za kierownicą auta była trzeźwa.
Poszkodowane dziecko zostało przetransportowane do szpitala w Lublinie. Mundurowi ustalają szczegółowe okoliczności tego wypadku.
(fot. lublin112.pl – ilustracyjne)
Wtargnięcie, czy omijanie pieszego na milimetry? Gdzie zasada ograniczonego zaufania? Już bardziej trafnego przykładu do zastosowania ZOZ już być nie może.
A to dziecko, to zapewne jednego z tych na forum, którzy nauczyli dziecko bezbłędnego poruszania się w ruchu drogowym.
Franiu, zrobisz prawo jazdy, pojeździsz troche (minumum 300godzin) i wtedy nabierzesz prawa głosu, ok? Bo to już serio jest męczące jak wypowiada się teoretyk i prawi morały praktykom.
Jeszcze by się okazało, że ilość obowiązków przerasta Frania i on by prowadzić nie chciał!
Gdyby dziewczynka w tej sytuacji nie miała pierwszeństwa (bo oczywiście nie miała) to bardziej by uważała i było by bezpiecznie.
Ile jeszcze razy trzeba to powtarzać, że na PdP najpierw przechodzą piesi, a następnie przejeżdżają pojazdy. Natomiast poza PdP, to najpierw przejeżdżają pojazdy, a później przechodzą piesi.
Frania, Znowu leków zapomniałes wziąć.
Bo już mu nie pomagają…
Ale jaja, Franio już gawędzi sam ze sobą.
A co to 7-letnie dziecko samo robiło na poboczu drogi ?
Nikt temu dziecku nigdy nie mówił, że samochodzik może kuku zrobić ?
7-letnie dziecko omija się inaczej niż 10 letnie?
Może szło poboczem, bo chodnikiem zastawionym przez samochody nie dało się przejść.
Franiu, *** biedny. Przepisy (te które tak lubisz) mówią o tym, że dziecko do 11 roku życia poza miejscem zamieszkania ma przebywać pod opieką dorosłych.
Pewnie stąd to zdziwienie co tam robiła 7latka.
A jakie to mądre dziecko jest, umie prawidłowo uklęknąć, łapki do modlitwy złożyć i jednym tchem wypaplać nie tylko, „ojcze nasz”, ale i trzy zdrowaśki… tylko na ulicy nie wie jak sie zachować…
Taki mamy klimat w trzeciej dekadzie XXi wieku w Polsce.
Coś za coś…
Rok rocznie, miliony dorosłych ludzi nie potrafi się zachować na drodze i doprowadza to dziesiątek tysięcy wypadków i milionów kolizji (w 90%-95% są to dorośli kierujący samochodami).
Jeżeli o nieprawidłowym zachowaniu się dziecka słyszy się dość rzadko, to kto w tym wszystkim wychodzi na niedouczonych?
Komu jest się łatwiej zatrzymać? 7-letniemu dziecku na rolkach, czy kierującemu samochodem?
Z pewnością zatrzymanie rolek jest trudniejsze niż 2 000 kg samochód. Walnij się w łeb Franiu. Samochodem nie staniesz w miejscu. Jakbyś miał prawo jazdy, wiedziałbyś co to jest martwa strefa lub droga hamowania. Ale tego nie było na teorii, nie?
powinna stacić prawko dozywotnio
Jaki entuzjazm na forum. Choć niewiele wiadomo w sprawie, to jest szansa, że doczekaliśmy wreszcie wypadku nie spowodowany z winy kierującego samochodem. Który to w tym miesiącu będzie? Były już jakieś inne? Musieliśmy z tym czekać, aż do ostatniego dnia?
I jeszcze jedno mnie zastanawia. Czy kobieta kierująca pojazdem, przejeżdżała by obok własnego dziecka w ten sam sposób? Gdy wyjeżdża ze swojego podwórka to też co jakiś czas swoje dziecko potrąca?