48-latek kradł kosmetyki i perfumy z drogerii. Usłyszał zarzuty, grozi mu 5 lat więzienia
10:19 15-04-2025 | Autor: redakcja
Działania funkcjonariuszy operacyjnych doprowadziły do zatrzymania sprawcy, który przez dłuższy czas systematycznie okradał sklep. Wybierał przede wszystkim drogi i popularny asortyment. Dzięki pracy policjantów udało się ustalić jego tożsamość oraz udowodnić udział w szeregu kradzieży, które miały miejsce w ostatnich tygodniach.
Mężczyzna został doprowadzony na komisariat, gdzie usłyszał zarzuty. W trakcie przesłuchania przyznał się do popełnienia przestępstw. Policjanci podkreślają, że jego działania miały charakter powtarzalny, co może świadczyć o tym, że sprawca uczynił sobie z kradzieży stałe źródło dochodu.
Zgodnie z obowiązującym prawem, za kradzież mienia o takiej wartości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Obecnie trwają dalsze czynności w tej sprawie, które mają na celu sprawdzenie, czy mężczyzna nie był również odpowiedzialny za podobne czyny w innych lokalizacjach.
Jak by zabił dwie kobiety w „trumnie na kółkach” to by 2-jkę w zawieszeniu zaliczył, no ale nie jest z kasty więc na nasz koszt na 5-tkę.
No a jakże! Kary z górnej półki to są dla biedoty, co ukradnie ze sklepu jakąś drobnicę o śmiesznej wartości, a nie dla „elyty” zabijającej ludzi swoimi czołgami.
Za uporczywą jazdę komunikacją miejską bez biletu można dostać karę aresztu. Były takie przypadki. Za uporczywe nieuiszczanie opłat za parkowanie nigdy nie dostanie się takiej kary. To wręcz nie do pomyślenia.
Prawo to stworzona przez bogatych pała do okładania po grzbiecie biednych, a nie narzędzie do wymierzania jakkolwiek pojętej sprawiedliwości. Nie ma więc mowy o istnieniu chociażby zasady proporcjonalności, czyli wymierzania kary adekwatnej do rozmiarów uczynionej szkody bądź krzywdy. Bo wtedy największe wyroki dostawaliby ci, którzy kradną najwięcej, a tak przecież być nie może!
Więzienia mają być pełne biedaków, a nie milionerów.