35-latek zatrzymany za uprawę konopi w Lublinie
10:46 28-04-2025 | Autor: redakcja
Realizacja tej sprawy była efektem ustaleń operacyjnych policjantów z VII Komisariatu Policji w Lublinie. Funkcjonariusze, prowadząc czynności dochodzeniowo-śledcze, trafili na trop 35-latka, który według zgromadzonych informacji miał w swoim mieszkaniu w dzielnicy Konstantynów w Lublinie prowadzić uprawę konopi indyjskich.
Dzięki precyzyjnie zaplanowanej akcji, mężczyzna został zatrzymany na gorącym uczynku, gdy akurat pielęgnował rośliny. Podczas przeszukania mieszkania, policjanci zabezpieczyli 14 krzaków konopi innych niż włókniste, sprzęt do uprawy, specjalistyczny namiot oraz blisko 200 gramów suszu marihuany, gotowego do dalszej dystrybucji.
35-letni mieszkaniec Lublina trafił do policyjnej celi, a następnie został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące prowadzenia nielegalnej uprawy oraz posiadania znacznych ilości narkotyków. Zgodnie z decyzją sądu, mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za swoje czyny odpowie przed sądem, a grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat.
Kolejny groźny bandyta wyeliminowany ze społeczeństwa. Można opić sukces legalnym i bezpiecznym alkoholem.
Chore państwo, chory kraj. Na co dzień pracuję w Holandii gdzie dostęp do marihuany jest powszechny. Niderlandy są państwem wysoko rozwiniętym, zinformatyzowanym, że świetną infrastrukturą, z dużym PKB, szkolnictwem na wysokim poziomie, kulturalnym i życzliwym społeczeństwem a dobrostan dzieci jest najwyższy w Europie. Polska jest 20 lat za murzynami. Wytropili gościa, który posadził se parę kwiatków i grozi mu do 10 lat kryminału a ci co kradli całe kamienice w Warszawie na podstawie pełnomocnictwa sądowego wystawianego przez 120-letnie osoby nadal chodzą po wolności i nadal kradną miliony. Ja osobiście nie palę ale w naszej Polsce ewidentnie jest coś nie tak.
człowiek uprawiał, żeby się leczyć, bo w systemowym państwie reżymowym, można leczyć się tylko tym, czym pozwala reżym.
to junta polityczna
W domu przynajmniej mu nie zmarzło jak na dworze lub na polu.
pis dolejen więcej szpryc miała a nie 200 gr