05/06/2026
690 680 960

Zrobił to!!! Damian Błaszczyk przepłynął 100 km w 44 godziny wspierając leczenie 12-letniego Adasia (zdjęcia)

Przez blisko dwie doby pozostawał w wodzie pokonując kolejne kilometry. Wszystko bez snu, z jedynie krótkimi przerwami na posiłek. Celem było zarówno pobicie swojego rekordu, lecz przede wszystkim wsparcie zbiórki na leczenie chorego chłopca.

Dobiegło końca charytatywne wyzwanie, jakiego podjął się Damian Błaszczyk z Biłgoraja. Jak już informowaliśmy, 19-latek w piątek o godzinie 18:00 wszedł do zalewu Bojary celem pokonania 100 km wpław. Młody pływak chciał to uczynić w dwie doby. Udało mu się przepłynąć ten dystans w 44 godziny.

Jak wyjaśniali członkowie jego ekipy, akcja przetestowała jego wytrzymałość fizyczną oraz psychiczną. Pływak zmagał się ze zmęczeniem i brakiem snu, jednak zacisnął zęby i stawił czoła swoim granicom. Pokazał, że determinacja i cel potrafią pchnąć człowieka dalej, niż sam się spodziewał.

Do tej pory jego największym osiągnięciem było pokonanie 80 km wpław, co zajęło mu 33 godziny. Było to dokładnie rok temu podczas pierwszej edycji wydarzenia pod nazwą „Na Fali Nadziei”. Wówczas jego celem była zbiórka środków na walkę z nowotworami, a dokładnie wsparcie Onkologii Dziecięcej w Lublinie.

Tegoroczna impreza nad Zalewem Bojary została zorganizowana aby wesprzeć leczenie Adasia Iwanejko – 12-latka z Woli Małej chorego na śmiertelną dystrofię mięśniową Duchenne’a. Ratunkiem dla chłopca jest terapia genowa w USA, której koszt wynosi 16 milionów złotych.

Wydarzenie cały czas trwa. Na uczestników czeka szereg atrakcji m.in. lunapark, dmuchańce, animacje dla dzieci, jest też strefa cateringowa, strefa dla dzieci, strefa chilloutu i relaksu, rozgrywane są również mecze piłki siatkowej i piłki nożnej plażowej. Do tego dochodzą licytacje na rzecz chłopca. Gwiazdą wieczoru będzie zespół Video.

15 komentarzy

  1. Ocena: 11

    Jak dla mnie szacunek. Jesteś „wielki” kolego. Chciałbym być taki zawzięty.

  2. brawo! szacunek! charakter.

  3. Odi Profanum Vulgus
    Ocena: 3

    W fajnym kraju żyjemy. To czy ktoś będzie leczony zależy od tego, czy ktoś inny przepłynie 100 km.

    Totalne dziadostwo. Kraj z dykty i patyków zlepionych na ślinę.

    • Wybraliście, to macie. Człowiek się męczy w wodzie żeby zebrać parę zł na onkologię dziecięcą, a nowy rząd lekką rączką daje 3,5 miliarda na tvp w likwidacji (która przecież emituje reklamy tak samo jak stacje komercyjne), czyli więcej niż pisiory. A było obiecywane na chore dzieci. Ale na nich zbierze św. Juras. Co prawda te zbiórki to i tak malutka część budżetu NFZ, ale jest co pokazywać w tivi, obywatel wrzuci 10 zł i dobroczynność na ten rok odfajkowana.

  4. Ocena: 3

    Brawo!
    Niewielu wie co to znaczy taki wyczyn – bo niewielu ma mózg w tym kraju!
    Gratuluje, a chłopcy życzę jak najlepiej!

  5. Ocena: 0

    Jedni muszą ryzykować własnym zdrowiem dla ratowania chorych dzieci a inni latają sobie w kosmos za miliardy dolarów dla własnego widzimisię. Cóż Polska.

  6. a co Królowa na to ?

  7. Ocena: -1

    Niszczenie własnego zdrowia żeby pomóc innym.W Polsce nie ma NFZ ?. Iwanejko to raczej nie jest Polskie nazwisko niech zbierają na Ukrainie .

    • Ocena: 2

      Co za różnica jakie nazwisko? Może jakiś Polak robi to samo w Afryce aby pomóc małemu murzynkowi i też ma być za to negowany? Najlepiej klikać bezsensownie w klawiaturę bo to nie wymaga wysilku.

  8. Wodnik Szufawek
    Ocena: -3

    No ale że co? Polepszyło mu się od tego pływania na zdrowiu?

  9. Ocena: -14

    Jest jakaś kasa z tego chlupania się w letniej wodzie ? Łapki wypancykowane mogły by się wziąść do jakiej roboty na budowi to parę groszy za dwie dniówki by było .

Dodaj komentarz