Zmarł mężczyzna potrącony rano przez ciężarówkę na al. Andersa
13:31 22-05-2015 | Autor: redakcja
W szpitalu zmarł mężczyzna, którego dzisiaj około godziny 8:30 na al. Andersa w Lublinie, potrącił samochód ciężarowy. Ofiara byłą pracownikiem jednej z firm zajmującej się utrzymaniem zieleni miejskiej. Dzisiaj od rana kosili na poboczach ulic trawę. Do tragedii doszło, gdy na wysokości cmentarza, idąc skrajem jezdni, za pomocą dmuchawy usuwał skoszoną trawę z jezdni. Wtedy wjechał na niego samochód ciężarowy, 45-latek dostał się pod koła pojazdu.
Jak się okazało, kierujący ciężarowym mercedesem 35-latek, jadąc w kierunku ulicy Mełgiewskiej, wykonywał manewr zmiany pasa ruchu z lewego na prawy. Wtedy potrącił mężczyznę. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni, przez kilkanaście minut prowadzili reanimację. Niestety po przewiezieniu do szpitala, mężczyzna zmarł. Kierujący był trzeźwy.
Teraz policjanci oraz prokuratura ustalają dokładne okoliczności wypadku. O zdarzeniu powiadomiono także Inspekcję Pracy.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112, nadesłane – Łukasz – DZIĘKUJEMY)
2015-05-22 13:14:35
Chłopaki zrobili co mogli, a palili po akcji.
szalony(de bilu) ciekawe jakbys sie zachowal gdybys byl na mcu tych Ratownikow, myslisz ze takie akcje nie pozostawiaja sladu na psychice nawet najwiekszym twardzielom? Ty nawet bys sie nie ruszyl zeby pomoc takiemu czlowiekowi bo zapewne nie wiesz jak wykonuje sie resuscytacje(rko) etc ,pewnie i tak nie wiesz co to jest.
Wyrazy współczucia dla Rodziny tego Pana. Również dla Kierowcy, ciężarówki.
Tragedia straszna, ale czy to nie jest kolejny wypadek związany z brzydko mówiąc „olewaniem” przez pracodawców zapewnienia pracownikom oznaczeń podczas pracy na drogach?
W Lublinie chyba firmy wybitnie lekceważą ten temat, nie raz widzi się Pracowników na drogach, lawirujących między szczęściem, a śmiercią kosząc, naprawiając kanalizacje czy wykonując inne prace bez zabezpieczeń czy oznaczeń. Nie jest to ich wina, bo pracować chce każdy, ale ich pracodawców winno się w końcu prześwietlić pod tym kątem.
Ci panowie wykonując swoją prace nie mają pozwolenia na zajęcie pasa jezdni, więc powinni teoretycznie pracować tylko na poboczu, na zieleńcu. Żeby można było prowadzić prace na jezdni potrzebne jest pozwolenie od zarządcy drogi na zajęcie pasa. W praktyce wyglądało to tak, że ten nieszczęśnik znalazł sie na jezdni po to by zdmuchnąć skoszoną trawę z powrotem na zieleniec. Bo jak to zrobić z pobocza?
Jest jeszcze jedna zasada która tu mogła zostać złamana. Mianowicie skoro pracownik drogowy nie uważa na siebie to Ty zwróć uwagę na niego, przede wszystkim w rejonie prac drogowych zwolnij.
Co za tragedia . Wieczny odpoczynek racz dać mu Panie .
Nie chciałem krakać w poprzednim niusie ,ale gdy buty spadają zazwyczaj nic dobrego nie wróżą.
Pokój jego duszy .
nie były zasznurowane, bo to gumiaki…
Takie byty to spadają przy energicznym chodzie
Wyrazy współczucia dla rodziny zmarłego.
Wyrazy współczucia dla rodziny .
Jaki jest sens wysyłania ludzi do zdmuchiwania trawy z jezdni, i to jeszcze na tak ruchliwej ul. jak Al. Andersa? Jest to niepotrzebne narażanie ich zdrowia i życia.
Subaru, sens jest, bo jak się coś wykonuje i bierze za to pieniądze, jak firma zakontraktowana do koszenia, to winna dbać by pzoostawić miejsce pracy takie jaki zastała. Ale jak się to robi to winno się to czynić w porozumieniu ze zdrowym rozsądkiem i przepisami prawa, czyli odpowiednio zabezpieczony teren i oznakowany.
Jest to jawne zaniedbanie i narażanie przez wykonawce własnych pracowników. Strasznie popularne w naszym mieście, wszakże nie od dzisiaj wiadomo, że u nas pracownik dla pracodawcy się nie liczy i zero szacunku posiada.
Winny więc te rzeczy zacząć kontrolować i egzekwować odpowiednie urzędy, w czym Droga Redakcjo 🙂 , nagłośnienie problemu bardzo by pomogło.
zgadzam się z przedmówcą, bo dla Pracodawcy człowiek to jedynie urządzenie do wykonywania pracy i tyle w temacie…
Myslą, że jak mają odblaskowe kamizelki, to mogą na środek jezdni włazić.
Takie prace to powinni robic w nocy kiedy nie ma ruchu.
w nocy kosić trawę? chciałbyś żeby Ci ktoś po nocy za oknem hałasował kosiarkami?
…..dzisiaj około 7.30 na ul. JP2 miałem okazje mijac takiego pana z odkurzaczem który szedł wzdłuż jezdni i za nic miał jadace za jego plecami samochody, ruch juz był spory i wystarczył jeden krok w bok i tez znalazł by sie pod kołami