Wśród mieszkańców zawrzało. Powodem jest stan dopiero co przebudowanej drogi (zdjęcia)
06:26 12-07-2019 | Autor: redakcja
Zakończyła się długo wyczekiwana przez mieszkańców przebudowa drogi biegnącej przez Krężnicę Jarą koło Lublina. O tę inwestycję walczyli oni od lat. Ruchliwa trasa, która stanowi spory skrót do drogi krajowej nr 19, pełna była dziur i kolein.
Niełatwo mieli również piesi, gdyż w wielu miejscach brakowało pobocza. Doszło do tego, że w 2013 roku mieszkańcy powiedzieli dosyć i w ok. 100 osób zablokowali drogę.
Swoim działaniem chcieli zaprotestować przeciwko braku jakichkolwiek perspektyw na remont i naprawę drogi. Żądali gruntownej przebudowy drogi, przede wszystkim utworzenia chodników i oświetlenia. Chodziło głównie o bezpieczeństwo pieszych, a zwłaszcza dzieci przemieszczających się do szkoły podstawowej.
Prace przy przebudowie trasy ruszyły ostatecznie w ubiegłym roku. W ramach inwestycji powstały chodniki, latarnie, nowe zjazdy z kostki brukowej i zjazdy bitumiczne, przebudowana została nawierzchnia poboczy i zatok autobusowych, droga uzyskała nową nawierzchnię oraz zieleńce. Przebudowano także sieć teletechniczną i sanitarną. Jakość wykonanych prac nie zadowala jednak mieszkańców. Wzburzeni wyjaśniają, że na drodze pełno jest niedoróbek
– Powody niezadowolenia są tak liczne, że nie sposób ich wyliczyć. Przede wszystkim chodzi o niedoróbki i poważne wady wykonawstwa, które w krótkim czasie doprowadzą do dewastacji poszczególnych elementów infrastruktury drogowej, zwłaszcza po przejściu silniejszych opadów lub z nadejściem większych mrozów. Obecnie można określić to jako bubel drogowy, tym bardziej, że niektóre z niedoróbek od początku stwarzają poważne zagrożenie dla użytkowników tej drogi – wyjaśniał nam Stefan Odój, jeden z mieszkańców Krężnicy Jarej.
Jak wymieniają mieszkańcy, chodzi im głównie o źle wyprofilowane asfaltowe nawierzchnie powodujące zastoiny wód opadowych, niewłaściwie usytuowane zjazdy do działek i posesji, brak należytego zabezpieczenia głębokich rowów od strony właścicieli prywatnych działek, strome i nienależycie zabezpieczone skarpy rowów, co przy pierwszych większych opadach spowoduje ich rozmycie i zagrozi chodnikom oraz nawierzchni drogi, złą jakość nawierzchni chodnika, nierówno i luźno, z nadmiernymi szczelinami ułożona kostka, brak wypełnień piaskiem, prowizorkę w posadowieniu barierek ochronnych od strony jezdni, ukryte wady w uszczelnieniu tzw. rowów odparowujących jak również niewłaściwe sprofilowanie dna innych rowów, co będzie powodowało brak przepływu wody, jej zastoiny, nieprzyjemne zapachy i potencjalne wylęgarnie komarów.
W rozmowach mieszkańcy nie wykluczają ponownego zablokowania drogi, jak to miało miejsce w 2013 roku.
Jak udało nam się ustalić, to że wykonawca zakończył już prace nie oznacza, że nie wróci, aby dokonać niezbędnych poprawek. Wszystko dlatego, że inwestycja nie została jeszcze odebrana. Procedura ta ma się rozpocząć w piątek i z pewnością trochę potrwa. Sprawdzony musi zostać bowiem każdy metr drogi, czy została ona wykonana zgodnie z projektem i wymaganiami.
Galeria zdjęć
(fot. nadesłane)
Pamiętajcie PRD Lubartów – jakość wszędzie ta sama…
PRDL+KPRD to zabójczy tandem, czego się nie tkną to na na odwal i po czasie. KPRD teraz męczy się na odcinku Urszulin-Andrzejów. Jeden robi jak się patrzy reszta patrzy jak się robi. Kolejny bubel można obstawiać w ciemno. Swoją drogą kto podpisał odbiór tej fuszerki w Krężnicy?
A to tylko co widać na zdjęciach
A reszta niedoróbek takich jak:
niewłaściwa podbudowa pod chodnika i wyjazdami, źle położony asfalt.
To wyjdzie dopiero po pierwszej zimie 🙁
Nikt, nie potrafisz czytać? – „Jak udało nam się ustalić, to że wykonawca zakończył już prace nie oznacza, że nie wróci, aby dokonać niezbędnych poprawek. Wszystko dlatego, że inwestycja nie została jeszcze odebrana. Procedura ta ma się rozpocząć w piątek i z pewnością trochę potrwa.”
to oczywiście do wujka kubutka było
Sorry, w trakcie kawusi byłem, jeszcze śpiący i widać nie doczytałem ze zrozumieniem do końca.
Skrobów koło Lubartowa, tam chodniki przepusty odprowadzenia wody robiła pewnie ta sama firma
Do Reichu jechać, tam jest zicher jak się w Polszy nie podobaju.
Zicher to było …30 lat temu,teraz tandeta jak wszędzie
Wykonawca do roboty ! Jaki pan pseudoinżynier odbierał robotę ?, odbiór techniczny do degradacji.,Kto odbierał ten bubel
a czytać to potrafi? Przeca napisane, że odbiory się jeszcze nie rozpoczęły….
Droga się kończy przy granicy miasta, a do przystanku najbardziej niebezpieczny odcinek trzeba nadal pokonywać pieszo! Nadal brakuje chodnika ani oświetlenia. W sobotę i niedzielę Krężnica jest odcięta od świata! Aby dostać się do Lublina, trzeba przejść do przystanku kilka kilometrów. Nie wszyscy jeżdżą samochodami, jest dużo osób starszych, którzy nie mogą przez cały rok latać rowerami. Młodzież ucząca się w Lublinie wraca wieczorem i musi iść nieoswietlonym poboczem. Co powinno się stać, żeby ktoś na to w końcu zwrócił uwagę?!! Od lat nie zmienia się nic!
To jeszcze nic. W miejscowości Wandzin robiąc parkingi kolejowe w tym miejscu samowolnie zmniejszyli szerokość jezdni o prawie pół metra. Na szczęście czujne oko władz kolejowych i samych mieszkańców doprowadziło do tego że musieli naprawić swój błąd.:)
Tylko prokurator się kłania dla pseudofirmy.Zlicytowac i pogonić dziadostwo
Ten ostatni chodnik jest najlepszy,mierzyli chyba chińska miarką.