05/06/2026
690 680 960

Tyle zostało z BMW po uderzeniu w słup. Pasażer wypadł z pojazdu i zginął na miejscu, nie przeżył też pies (zdjęcia)

Wstępne ustalenia wskazują, że brawura kierowcy BMW doprowadziła do tragicznego w skutkach wypadku w Młynkach koło Końskowoli. Jedna osoba zginęła na miejscu.

Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 22 w miejscowości Młynki w gminie Końskowola w powiecie puławskim. Na drodze powiatowej Końskowola – Wronów samochód osobowy uderzył w słup. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstepnie ustalono, kierujący BMW mężczyzna jechał w kierunku Końskowoli. Tuż za wiaduktem, pod drogą ekspresową S12 stracił panowanie nad pojazdem. Rozpędzone auto zjechało na prawą stronę po czym z impetem uderzyło w ogrodzenie posesji, a następnie betonowy słup sieci energetycznej.

Siła uderzenia była tak duża, że pojazd zatrzymał się kilkadziesiąt metrów dalej. Pasażer wypadł przez szybę na chodnik. Jego życia nie udało się uratować. Kierowcę przetransportowano do szpitala. W wypadku zginął też pies, który jechał w pojeździe.

Przez kilka godzin policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzili na miejscu czynności zmierzające do ustalenia dokładnych okoliczności wypadku.

(fot. lublin112.pl)

54 komentarze

  1. Jednego dekla mniej , szkoda pieska .Co ta psina w tym aucie przeżywała jak z taką prędkością go woził …

  2. Szkoda niewinnego pieska. Tu człowieka nie jest żal. Bo być może w ten sposób ocalało życie np. 5 osób w których pojazd w następnym szaleństwie ten wariat mógłby uderzyć?

  3. Szkoda psa. Co mu zwierzę winne?

  4. Ocena: 0

    Szkoda psa. I szkoda, że kierowca przeżył.

    • Po uszkodzeniach widać że raczej nie będzie zdolny do dalszej jazdy autem.

    • Ocena: 0

      Własnie dobrze, że przeżył, bo będzie miał się kto po sądach włóczyć ze trzy lata, może ciut w ciupie posiedzieć, zapłacić odszkodowania właścicielom słupa i ogrodzenia, rodzinom pasażera i psa…

  5. Co Wy piszecie? Chyba jest jasno napisane że zginął pasażer…

    • rolnik co nieznalazł żony
      Ocena: 0

      A tam pasażer, też mi bardziej szkoda psa. Pasażer jako istota myśląca mógł wysiąść z samochodu widząc co wyprawia kierujący. Pies, niestety nie.

  6. Ocena: 0

    Jednak pasy ratują życie. A ja i tak nigdy ich nie zapinam.

    • Nie zapinasz pasów i ryzykujesz życiem? Spoko może to i lepiej. Jednego idioty będzie mniej gdy podzielisz los swego kumpla z bmw. Tylko uważaj i nie wpadaj na innych. Ciebie nie jest żal, ale niewinni mogą ucierpieć.

  7. BMW…

  8. Szkoda psa

  9. kierowca bombowca
    Ocena: 0

    To przewiózł kumpal jak trzeba….

  10. Dyrdymałko Eustachy
    Ocena: 0

    To wszystko wina szyby, albo jej solidnego mocowania…
    gdyby szyba była solidniejsza to ten biedny pasażer nie rozsypał by się po okolicy tylko wszystko zostałoby w środku pojazdu – razem z psem
    A w ogóle te beemki to jakieś takie wrogo nastawione na Polaków