06/06/2026
690 680 960

Pikietowali przed siedzibą Stokrotki. Zarzucają sieci sklepów wykorzystywanie ludzi i łamanie praw pracowniczych (zdjęcia)

Związkowcy i przedstawiciele pracowników zebrali się dziś po południu przed siedzibą Stokrotki w Lublinie. Postanowili w ten sposób nagłośnić problemy, z jakimi muszą zmagać się osoby zatrudnione w tej sieci sklepów. A zarzutów wysuwają sporo.

W czwartek przed siedzibą sieci sklepów Stokrotka w Lublinie odbyła się pikieta związkowców i pracowników. Całość zorganizował Zarząd Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność” w ramach coraz liczniejszych niepokojących sygnałów dotyczących trudnej sytuacji pracowników sklepów i centrów dystrybucyjnych. Dlatego też postanowiono sprzeciwić się m.in. dyskryminacji działaczy związkowych i redukcji etatów w firmie. Do tego dochodzi żądanie przywrócenia do pracy zwolnionej działaczki i dostępu do informacji związkowych.

Jak wyjaśnia Marian Król, przewodniczący zarządu regionu NSZZ Solidarność, sieć sklepów nie przestrzega prawa pracy i nie szanuje człowieka. Do tego najmniej płaci pośród innych tego typu firm, a mimo to najbardziej wykorzystuje ludzi w pracy. Zarzucił także nieprzestrzeganie przepisów BHP co skutkuje zagrożeniem zdrowia i życia pracowników.

– Jesteśmy tu aby powiedzieć, że się nie zgadzamy z takim traktowaniem ludzi tutaj w niepodległej Polsce. Często nam mówią, że jesteśmy państwem prawa, więc przyszliśmy żeby upomnieć się o to prawo, które obowiązuje zarówno w Rzeczpospolitej, jak też w Unii Europejskiej. Właściciele Stokrotki też są przecież jej członkami więc oczekujemy, że będą przestrzegać prawa. Że będą nie tylko przestrzegane te wszystkie zasady, które są związane z codziennym funkcjonowaniem i bieżącym szanowaniem pracownika, ale również, tak jak mówi nasza konstytucja, że będą oni mieli prawo do swobodnego organizowania się w organizację pracownicze – mówił Marian Król.

Przewodniczący zarządu regionu NSZZ Solidarność dodał, iż wszyscy zebrani mają nadzieję na partnerskie rozwiązanie tego problemu. W innej sytuacji konieczne będzie bowiem powtarzanie pikiet, i to nie w tym miejscu, lecz przed sklepami, aby klienci mieli świadomość, w jakiej sieci robią zakupy. Wskazał jednocześnie, że sieć ma polską nazwę, jednak niewiele wspólnego z naszym krajem.

Wśród pikietujących była m.in. pani Ewelina, która jak wskazuje, została zwolniona za brak wydajności. Podkreśla jednak, iż w centrum dystrybucji w Teresinie zatrudniona była od czterech lat na dziale załadunku. Przez ten okres ani razu nie została nawet upomniana, a swoją pracę wykonywała sumiennie. Wręczenie jej wypowiedzenia wiąże z faktem zapisania się do Solidarności.

– W kwietniu zachorowałam. Gdy w niedzielę 7 maja wróciłam ze zwolnienia, na nocnej zmianie, około godziny 22:30, zostałam wezwana do biura kierownika. Zostało mi wręczone wypowiedzenie umowy o pracę. Pracodawca zarzucił mi brak wystarczającej wydajności, a w okresie wypowiedzenia zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy. Gdy zapytałam dlaczego jestem zwalniana, bo przecież nie było żadnej rozmowy, upomnienia, czy notatki to dostałam odpowiedź, że to jest decyzja odgórna. Kazali mi się przebrać, oddać wszystkie klucze. To był dla mnie szok – mówi była już pracownica Stokrotki.

Kobieta również zaczęła wymieniać szereg zarzutów wobec byłej już firmy. Wyjaśniła, że wraz z innymi osobami zapisała się do Solidarności, gdyż pracowników nikt nie słuchał, nikt z nimi nie rozmawiał, wypisywano im urlopy bez ich wiedzy i zgody, nadgodziny oddawano w terminie, kiedy pracodawcy pasowało. Osoby na dziale załadunku, pracujące w niskich temperaturach i przy otwartych dokach w zimie, nie posiadały kurtek, czapek i kominów. Kiedy zaś upomnieli się o posiłki regeneracyjne, nie otrzymali ich, a co więcej, zostały one zabrane wszystkim innym pracownikom, w tym pracującym w chłodniach. Do tego dochodzi brak przejrzystości wynagrodzenia za pracę na akord. Pani Ewelina zaznacza, że będzie walczyć ze Stokrotką przed sądem.

Alicja Symbor przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność Stokrotka zaznacza, iż sytuacja ta jest hańbą, do tego pani Ewelina nie jest jedynym tego typu przypadkiem. Wielu osobom wręczono nagany, wypowiedzenia lub też nie przedłużono umów o pracę. Całość określa mianem nękania członków związku.

– Dalej tak być nie może. Upominamy się o swoje prawa, o to, że pracownik ma godność, że pracownik w sklepie nie jest niewolnikiem, że ma prawo złożyć wniosek o urlop, że nie może pracować jednocześnie na trzech albo czterech etatach. Kasjerka wykłada też towar na półki, w międzyczasie piecze bułki oraz ma również sprzątać zaplecze. Tak nie może być. Pan prezes do tej pory nie nie poświęcał nam wystarczającej uwagi, dlatego przyszliśmy przypomnieć o tym, że jest Solidarność i że trzeba rozmawiać. Proces zmian rozpoczął się odkąd powstała Solidarność w tej firmie i muszą te zmiany nadejść, gdyż w Polsce jest prawo. Prawo które należy respektować i o tym przypominamy – dodała Alicja Symbor.

Pikietujący zaznaczali, że sytuacja w sklepach Stokrotka musi się zmienić, gdyż żyjemy w 21 wieku i nie można dalej się na to wszystko godzić. Wyjaśniali, iż jeżeli dalej tak będzie, to kolejnym etapem akcji będzie apel do Polaków, aby nie robili zakupów w sieci, która łamie podstawowe prawa pracownicze.

Oświadczenie Stokrotka Sp. z o.o.

Stokrotka Sp. z o.o. prowadzi działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Postępuje w sposób odpowiedzialny, mając na uwadze dobro pracowników i całej organizacji.

Priorytetem dla firmy jest budowanie relacji opartych na wzajemnym zaufaniu, dotrzymywaniu zobowiązań i dialogu. Spółka pozostaje otwarta na współpracę z przedstawicielami organizacji związkowych i przestrzega w tym zakresie obowiązujących przepisów prawa. Rozmowy z organizacjami związkowymi prowadzone są regularnie, co stwarza możliwość wypracowania wspólnych rozwiązań.

Spółka sprzeciwia się wszelkim formom dyskryminacji. Stanowczo podkreśla, że decyzja o rozwiązaniu za wypowiedzeniem umowy o pracę z pracownikiem wynikała wyłącznie z powodów merytorycznych i została podjęta po przeprowadzeniu rzetelnego postępowania wyjaśniającego. Pełniona przez pracownika funkcja związkowa nie miała wpływu na decyzję pracodawcy, a rozwiązanie umowy nastąpiło zgodnie z przepisami prawa pracy.

Każdy pracownik jest zobowiązany do przestrzegania tych samych zasad niezależnie od tego, czy należy do związku zawodowego, czy nie. Członkowie organizacji nie mogą nadużywać prawa w celu uzyskania ochrony przed rozwiązaniem umowy o pracę. 

Stokrotka jako pracodawca stosuje jednolite standardy wobec wszystkich pracowników. Działanie zgodne z zasadami współżycia społecznego oraz przepisami prawa jest dla spółki priorytetem i tego samego oczekuje ona od pracowników, a także partnerów dialogu społecznego. 

Stokrotka z najwyższą rzetelnością podchodzi do organizacji pracy w firmie. Na bieżąco monitoruje sytuację i dopasowuje zatrudnienie do istniejących potrzeb. Spółka dokłada wszelkich starań, by zapewnić pracownikom odpowiednie i bezpieczne warunki. Celem Stokrotki jest tworzenie dobrego miejsca pracy, dlatego firma docenia każdą inicjatywę, której intencją jest interes pracownika i dobro organizacji.

(fot. lublin112.pl)

41 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Powinni głosować na partie Razem, ta partia ma w programie dbanie o prawa pracownicze.

  2. … jesteśmy niewolnikami we własnym kraju … plan balcerowicza się sprawdził

    • Ocena: 0

      a co ma Balcerowicz to sposobu zarządzania w firmie.
      Firma (zarząd) dobiera sobie ludzi kierujących – jak widać kryteria przestrzegania praw pracowniczych nie mają wpływu na ten wybór…

  3. Ocena: 0

    Jakie coś nie pasuje to droga wolna są inne sieci biedronka Lidl albo aldi tam jest miodzio i czekają na was co za ludzie robić się nie chce co pół godziny zadają przerwy na papierosa nic nie umieją wyksztalcenią żadnego a protesty im tylko w glowie wywalić wszystkich bo wykończą mnie te nieroby

    • Ocena: 0

      ty za to widać jaki wykształcony .
      Podstawówkę chociaż skończyłeś?

  4. Andrzej Rogalski
    Ocena: 0

    Jakie coś nie pasuje to droga wolna są inne sieci biedronka Lidl albo aldi tam jest miodzio i czekają na was co za ludzie robić się nie chce co pół godziny zadają przerwy na papierosa nic nie umieją wyksztalcenią żadnego a protesty im tylko w glowie wywalić wszystkich bo wykończą mnie te nieroby

  5. lidl, biedronka czy aldi takiego pracownika z doświadczeniem przyjmą z otwartymi rękami. po co się męczyć w stokrotce…

  6. Ocena: 0

    Śmieszni są. To nie komuna. Nie podoba się to zmieńcie pracę, a Stokrotka będzie musiała szukać kogoś na wasze miejsca i sama się dostosuje jeśli nie będzie chętnych, bez protestów. A jeśli były łamane prawa pracownicze to jest PIP i Sąd pracy.

  7. Ocena: 0

    Pracowałem kilka lat temu w stokrotce. Zawsze było ch…owo ale odkąd sieć przejeli litwini zrobiło się jeszcze gorzej.
    Ogólnie najgorsza sieć pod względem płac.
    A pani Alicja Symbor działała w związkach od czasów aldika i jak widać przez tyle lat nie zdołała nic wywalczyć. Te śmieszne związki są same dla siebie.

  8. Litwini traktują Polaków jak wrogów. Trzeba było być naiwnym, aby sądzić, że po przejęciu Stokrotki warunki pracy będą odpowiednie. To inwestycja, aby wykorzystać polaków(pracujących i kupujących) i zarobić jak najwięcej.
    Jak Orlen kupił rafinerię w Możejkach to litwini rozebrali tory kolejowe, prowadzące do niej. Tacy to uczynni sąsiedzi.

  9. Czego nie protestujecie pod siedziba właściclela W litwie.

  10. Jak nie pasuje praca to ją zmień a nie siedzisz i lamentujesz. ofert pracy jest dużo. sam kiedyś pracowałem w tej sieci jeszcze pod skrzydłami Kawy i Wawerskiego i po 2 latach zmieniłem i do dziś nie żałuję decyzji. nikt was za nogę nie przywiązał