Po pijanemu ukradł samochód, daleko nie dojechał. Staranował dwa inne auta
13:20 14-10-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 10:30 na lubelskiej Ponikwodzie. Kierujący dacią mężczyzna podjechał pod jeden ze sklepów, po czym na chwilę wysiadł z auta pozostawiając w środku kluczyki. Moment ten wykorzystał znajdujący się tuż obok 29- latek, który wskoczył do samochodu i zaczął odjeżdżać.
Na ul. Modrzewiowej jadąc z nadmierną prędkością, na zamontowanym tam progu zwalniającym stracił panowanie nad pojazdem. Auto uderzyło w zaparkowanego po prawej stronie volkswagena a po chwili w stojącą po lewej stronie toyotę. Następnie przewróciło się na bok.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Kierowca cały czas pozostawał w w samochodzie, nie mogąc go opuścić. Uwolnili go dopiero strażacy. Jak się okazało, od mężczyzny wyraźnie wyczuwalna była woń alkoholu. Nie chciał jednak poddać się badaniu na trzeźwość.
Zostanie od niego pobrana krew do badań. Przez blisko dwie godziny ul. Modrzewiowa była nieprzejezdna. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia. Kierowca odpowie za szereg popełnionych w zaledwie kilka minut przestępstw.
Galeria zdjęć
(fot.lublin112, nadesłane)
2017-10-14 13:06:10
Geniusz
Drugi geniusz co urzyczył pojazd pijusowi i nie ważne że nieświadomie.
Trzeci geniusz, który nie zna ortografii.
Ulung do utylizacji (jak spłaci szkody).
Grubo!
No i znowu winny kierujący. Przestańcie za wszystko winić kierujących.
Brawo morda z Ponikwody! Elita osiedla już od rana na gazie… Ciekawe czy te lepkie ręcę sa też odpowiedzialne za włamania do mieszkań i domów na Ponikwodzie? Jak ktoś miał taki problem niech pisze w komentarzach. Może się i II komisariat obudzi i weźmie to towarzystwo w obroty…
Lepszy gigant był na Armii Krajowej,staranowal znaki ,krzaki i zaparkowal na skarpie wsrod drzew
Normalnie to gość do końca życia by się nie wypłacił, patrząc na szkody i te samochody. Ale jeśli sądy są niezawisłe to nie zapłaci ani grosza za uszkodzenia i za jazdę po pijaku. NIE MA TAKIEJ OPCJI ŻEBY KLUCZYKI ZOSTAŁY W STACYJCE. EWIDENTNA WINA WŁAŚCICIELA POJAZDU !!! MOGŁO WEJŚĆ CHOĆBY DZIECKO.
Co ty za pierdoły wypisujesz? Jaka ewidentna wina zostawiającego kluczyki w aucie? Może to był człowiek, który nigdy nikomu w życiu niczego nie zabrał i nie sądził, że ktokolwiek może wyciągnąć rękę po jego minie. Może to trochę naiwne ale sądzę, że mogło tak być.
Obowiązkiem kierującego jest zabezpieczyć pojazd przed osobami niepowołanymi. Za szkody zapłaci OC właściciela Dacii. Za remont Dacii właściciel Dacii (nawet jak miał AC, to na taki wypadek jest stosowne wyłączenie w polisie). I ubezpieczyciel i właściciel będą mogli dochodzić pieniędzy od pijusa (ubezpieczenie regresem, a właściciel w pozwie cywilnym).
Zakładam, że pijak pieniędzmi nie śmierdzi. Ubezpieczenie jakoś to przeżyje, za to właściciela zaboli.
Co jest ? Przepisami się nie podpierasz? Przytocz jakiś. Tylko nie z polisy ubezpieczeniowej.
Proszę bardzo.
Art. 46 ustawy prawo o ruchu drogowym:
5. Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku.
Trzeba było tak od razu a nie prosić się karzesz.
Humanitaryzm humanitaryzmem ale …w przepadku odmóżdzonych degeneratów którzy nie rokują poprawy ,powinno być ostro ,czyli fizyczna utylizacja takiego śmiecia …i życie stało by się prostsze ,a degeneraci ktorzy posiadają jeszcze resztki mózgu zastanowili by sie może zanim zrobili by coś głupiego
J tu wine pokładam tylko na właścicielu DACI z tego względu gdyż wychodząc z auta jednak kluczyki się zabiera nie ważne że na chwilę a gdyby centralny zamek zawiódł to jak by sie dostał do środka jak się sam nie nauczył rozumu to znalazł sie ktoś mądrzejszy.
Dlaczego ten ryj zapaskowany?