Działkowcy są zrozpaczeni, Bystrzyca zalała ogródki. „Cała praca poszła na marne” (zdjęcia)
07:13 25-08-2021 | Autor: redakcja
Wysoki stan wody w rzece Bystrzycy sprawił, że zalane zostały ogródki działkowe przy ul. Zawilcowej w Lublinie. Woda dostała się również do wielu altanek.
Jak wyjaśniali nam działkowcy, którzy zaalarmowali nas o sytuacji, cała ich praca poszła na marne.
– Wiele osób uprawia tu owoce i warzywa. Każdą wolną chwilę poświęca się na pielęgnowanie tego skrawka ziemi. Teraz nie ma szans, aby cokolwiek zebrać – mówi pan Michał.
Na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Kalina” znajduje się 500 działek. Zalane są te, położone bliżej rzeki. Część, znajdujących się wyżej, ocalało. Jednak z uwagi na zalane drogi, do wielu z nich nie można się obecnie dostać.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl)
przecież działki powstały na terenach zalewowych przez Bystrzycę więc skąd zdziwienie ?
Jak Nil wylewał to Egipcjanie się cieszyli, porażkę trzeba przekuć w sukces i wszyscy będą zadowoleni.
Ps. Jak rolnikom złośliwa natura zabiera plony całorocznej pracy to prawie śmieszne jest, a tu biednym działkowców z miasta coś nie wyszło bo kwiatki zalało.
Niech miastowe [***] zobaczą co może stać się ze zbiorami i przekonają się dlaczego czasami warzywa i owoce są drogie.
zgadza sie a po 2 dzialka to nie domy gdzie ludzie mieszkaja i traca wszystko nie maja gdzie co ze soba zrobic
te „miastowe” to takie miastowe jak ja wsiowy
Dziwne, że te zagraniczne są zawsze tańsze i często lepszej jakości.
Teraz mieszczuchy pomyślcie o rolnikach, którym jeszcze teraz zboże gnije na pniu. jak widzicie chłop śpi a samo mu rośnie?
Działki leżą na teranach zalewowych więc dlaczego robią o to hałas?
dzialka to rekrealcja a na wsi to srodek na przezycie rodzina zboza stoja w wodzie a pozniej ze chleb drogi i maka.
Trzeba było się ubezpieczyciela! Muhahaha
Działki są na terenach zalewowych. Mam tam działkę, to tylko i aż działka. Ludzie tracą domy i całe uprawy, nie ma o co robić hałasu
Jak niedawno rolnikom wichury zniszczyło plon to miastowi pisali dobrze im tak oni tylko na to czekają . Więc może teraz zrozumieją niektórzy jak to bywa z plonami .Człowiek się opracuje i czasem nic z tego nie ma i jeszcze musi dołożyć by uprzątnąć zgnite uprawy .
http://ryneklubelski.pl/wp-content/uploads/2014/03/kalinowszczyzna-5.jpg
To samo miejsce w 1947 roku.
Dziękuję. Po to robi się miejsca dla hobbystów na takich ryzykownych terenach aby skutki zalania nie były tragiczne. Woda za 3 dni zejdzie.
Ale za to mogą sobie popływać.
Też jestem działkowcem (ROD „Miłek”) i wiem ile pracy od wiosny do teraz trzeba było włożyć, żeby móc coś zebrać…
Najserdeczniej Wam współczuję. Trzymajcie się…
Ja nie rozumiem. Jak się człowiek buduje na terenie zalewowym, czy sadzi marchew. To naprawdę trzeba liczyć się z tym, że tam powódź, lub podtopienie w końcu nastąpi. A płacz nad rozlanym mlekiem to jak głupiego śmiech.