Akcja gaśnicza w szpitalu MSWiA trwała wiele godzin. Brało w niej udział 80 strażaków, kilkaset tysięcy strat po pożarze (zdjęcia, wideo)
11:18 06-11-2021 | Autor: redakcja
Blisko siedem godzin trwały działania straży pożarnej związane z gaszeniem pożaru, jaki wczoraj wybuchł w szpitalu MSWiA przy ul. Grenadierów w Lublinie. Jak już informowaliśmy, około godziny 15:40 pracownicy placówki dostrzegli dym wydobywający się z pomieszczeń piwnicznych. O wszystkim zaalarmowana zostały służby ratunkowe.
Początkowo na miejsce przyjechały cztery zastępy strażaków. Ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do budynku aby zlokalizować źródło ognia. Nie było to jednak proste. Dym wydobywał się bowiem z wielu miejsc, wszystko wskazywało również na to, iż pali się instalacja elektryczna.
Z tego też powodu, do gaszenia początkowo nie można było używać wody. Strażacy wykorzystywali więc gaśnice. Zadymienie jednak stawało się coraz większe. Na pomoc ściągano kolejne zastępy straży pożarnej, zarówno z jednostek ratowniczo gaśniczych z terenu miasta, jak też z OSP z okolicznych miejscowości.
Niebawem wyszło na jaw, że płonie już jedno z pomieszczeń, w którym składowano m.in. pościel oraz wiele innych, łatwopalnych materiałów oraz przedmiotów.
– Paliło się m.in. w pomieszczeniu dawnej pracowni rezonansu magnetycznego, obecnie przeznaczonej na skład sprzętu medycznego. Pożar charakteryzował się bardzo silny zadymieniem, ze względu na to, że były to pomieszczenia piwniczne, dodatkowo składowano tam wiele różnego rodzaju materiałów oraz tworzyw sztucznych. W wyniku tego dym zaczął przedostawać się do innych części szpitala – mówił st. bryg. Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Kiedy strażacy walczyli z pożarem, personel szpitala ewakuował znajdujących się w budynku pacjentów. Dokładnie, to zostali oni przeniesieni do innego, bezpiecznego skrzydła placówki. Jak nam przekazano, było to 10 osób. Dodatkowo pięciu pacjentów znajdowało się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Czterech z nich zostało przewiezionych do Szpitala Tymczasowego, jednego wypisano do domu.
– Akcja gaśnicza była trudna, głównie ze względu na charakter obiektu. Strażacy, którzy wchodzili na strefę covidową nie mogli mieć później bezpośredniego kontaktu z pozostałymi ratownikami. Dodatkowo układ budynku sprzyja rozprzestrzenianiu się dymu – mówił Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka.
Działania gaśnicze nadzorowane były przez kadrę kierowniczą lubelskiej straży pożarnej. Wykorzystano do tego celu specjalny samochód dowodzenia i łączności. Na miejscu byli m.in. Lubelski Komendant Wojewódzki PSP nadbryg. Grzegorz Alinowski, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Marek Fiutka oraz wojewoda lubelski Lech Sprawka.
Akcja zakończyła się około godziny 22:30. Brało w niej udział w kulminacyjnym momencie 15 zastępów straży pożarnej, łącznie 80 strażaków. Teraz dokładne przyczyny pożaru będą ustalać policjanci. Wstępne straty oszacowano na 300 tys. złotych.
Galeria zdjęć
(fot. wideo lublin112.pl)
Wstępne straty oszacowano na 300 tys. złotych. Czy dowiemy się co zniszczył pożar, a co niejako przy okazji wykończyli dzielni strażacy przy pomocy taniej, święconej (chyba) wody, lanej hektolitrami ???
Wodę na instalację elektryczną?
Redakcjo, daj spokój. Ten biedak nie wie, że strażacy dysponują środkami do gaszenia instalacji pod napięciem. On leje wodę jak strażacy przed wiekami.
Jerzy… pewnie tak jak większość polskich, choć dzielnych strazaków nawet nie słyszałeś, nie czytałeś o środku gaśniczym Novec 1230 służącym m.in. do gaszenia instalacji elektrycznej pod napięciem.
Nie zaprzeczam, drogi, ale nie powodujący takich zniszczeń jak woda (nawet święcona).
Poczytajcie kmioty o tym w necie, to żadna tajemnica.
Redakcjo, gratuluję (nie) wiedzy o nowoczesnych, ale w Polsce jeszcze nieznanych (bo drogich środkach gasniczych z wielkim powodzeniem zastępujących przy gaszeniu pożarów „świętą” dla Polak»ów wodę (chociaż z pewnością droższy, ale i dużo skuteczniejszy Novec 1230).
Odnieśliśmy się do wody, we fragmencie komentarza „Czy dowiemy się co zniszczył pożar, a co niejako przy okazji wykończyli dzielni strażacy przy pomocy taniej, święconej (chyba) wody, lanej hektolitrami ???”, a nie do tego, czy na rynku są, czy nie ma wspominanych środków gaśniczych.
Nie chodziło mi o dochodzenie, czy na rynku są, czy ich niema inne środki gaśnicze niż woda, tylko o wytknięcie żenującej niewiedzy (także wśród strażaków) o tychże środkach.
Myślę, że gdyby do gaszenia palącego sie kilka dni temu, trolejbusu użyto nie wody, nie ciężkiej piany z dużym dodatkiem tejże wody, a płynu Novec, to straty nie byłyby 300 tysięczne, a dużo mniejsze.
W przypadku płonącego szpitala też. Naprawdę.
Sami eksperci widać 😀 tylko żeby móc korzystać z tego Novec 1230 to szpital musiałby zrobić instalacje, bo do tego środka potrzeba jest INSTALACJA, którą robi się za prywatne pieniądze w celu zwiększenia bezpieczeństwa firmy a nie środek gaśniczy do wozów bojowych.
Biedni strażacy… pewnie teraz będą biegali do psychologów bo musieli wejść na strefę covidową…ciekawe czy się nie zarazili ????
A dlaczego nie, jak prąd został wyłączony.
Z ciebie taki hrabia jak z jarkowego kota rycerz
Akcja gaśnicza w szpitalu MSWiA trwała wiele godzin ( na początku gaśnicami), bo najpierw trzeba było przeprowadzić śledztwo gdzie jest główny, ale tajny wyłącznik prądu
Po przeczytaniu artykułu mozna powiedzieć kolokwialnie, że problem z kablami w szpitalu milicyjnym.
Przegrzały się 😉 stare były.
W sumie ewakuowano ilu pacjentów? 15 sób, a piszą, że szpitale pękają w szwach, nie ma miejsc przez covid i tak dalej?
a brzoza tam nie rosła gdzieś blisko ?
Szanowni Państwo. Czytając te komentarze mam wrażenie, że zamiast cieszyć się z tego iż nikomu nic się nie stało szukacie Państwo sensacji. Widzę również to, że mamy mnóstwo obecnych tutaj specjalistów z zakresu gaszenia pożarów. Brawo dla Was!!!
Dla mnie to jakaś propagandowa sytuacja zero ognia zero czego kolwiek dym jedynie z piwnicznego okienka lekko osmolonego i wyniesione jakieś worki pakunki lekko nadpalone 300.000Zł strat??? A może kolejny odział przeznaczony do zamknięcia a ta impreza to ćwiczenia grubymi nićmi to szyte
Szkoda że Sebastianie w owym czasie nie przebywałeś w SOR pewnie do tej pory byś zmieniał pampersy.??